6 lip 2010

BEZ WALKI SIĘ NIE ODDAM, cz. 1

Maria wygładziła spódnicę. To nie prawda, co szef mówi, nie musi sięgać do kolan – mogłaby być nawet... krótsza. Przeniosła ciężar ciała na drugą nogę. Lewe udo odsłoniło się lekko, a pupa uwydatniła zmysłowo.

Przesunęła dłonie wyżej. Biała koszula przylegała ciasno do jej smukłej talii i opinała pełny, jędrny biust. Rozsunęła dekolt. Kosmyk czarnych włosów zsunął się po opalonej skórze i spoczął na zaokrągleniu prawej piersi, tuż obok przedziałka.

Teraz sięgnęła do ust...

– Na twoim miejscu uważałabym na tego nowego – powiedziała Irene, przerywając malowanie. Stała przy umywalce obok i trzepotała teraz rzęsami z zabawną miną – Podobno z ostatniej pracy wyrzucili go za molestowanie...

Maria uśmiechnęła się ironicznie, wciąż patrząc na swoje odbicie w lustrze.

– Carlosa, tego w tandetnej marynarce i z kilogramem żelu na włosach?

– Masz rację – Irene mimowolnie się uśmiechnęła – Wygląda z tym jak piętnastolatek!

– Nie martw się, znam dobry sposób na takich frajerów.

– Tak? Jaki?

– Kopa w krocze!

Kobiety spojrzały na siebie i wybuchnęły śmiechem.

– No, chodźmy już – powiedziała wesoło Maria, po czym odwróciła się, ruszając w stronę drzwi. Jej biodra kołysały się ponętnie z każdym krokiem.

– Hej, zaczekaj!

Irene niezgrabnie zgarnęła asortyment do makijażu do torebki i w pośpiechu podążyła za nią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 

Toplista: Najlepsze Horrory w Necie
Toplista: Opowiadania
Toplista: Straszne historie