29 lis 2009

Studnia Śmierci cz. 4 z 7

– Powoli! – głos Petera odbijał się od wilgotnych skał i, rozmyty przez echo, docierał na górę – Jeżeli się zabiję, to kto poniesie mój plecak? – zachichotał.

Pete zjeżdżał na elastycznej linie w głąb jaskini. Trwało to już długo, ale wciąż nie osiągnął dna. Miał na sobie strój do nurkowania i butlę z tlenem. Światło reflektora przymocowanego do jego głowy tańczyło po chropowatych ścianach przy każdym szarpnięciu.

– Dobra, stop!

Dotknął twardej powierzchni. Rozejrzał się. Stał na skalnej półce; mniej więcej dwa metry niżej znajdowała się sadzawka. Woda była krystalicznie czysta i jak na dłoni widział odchodzącą w bok zatopioną jaskinię.

Odpiął się od liny i zadarł głowę.

– Możecie schodzić, znalazłem dno! – krzyknął – Ależ tu śmierdzi... – dodał pod nosem.

Lina powędrowała w górę. Zanim tu zejdą, minie dłuższa chwila, pomyślał Pete. A on nie lubił czekać...

Założył maskę i otworzył dopływ tlenu. Następnie usiadł na krawędzi skały. Odepchnął się rękami i z głośnym pluskiem wpadł do wody.

*

Victoria siedziała oparta o wyciągarkę. Otuliła się kocem. W jednej dłoni trzymała latarkę, drugą przewracała strony laboratoryjnego dziennika. Do tej pory nie miała okazji go przejrzeć. Dylan bez przerwy korzystał z mapy na pierwszej stronie. Ale powiedzieli, żeby włączyła wyciągarkę dopiero, gdy ktoś pociągnie za linę trzy razy. A to nie powinno nastąpić szybko.

Inna kwestia, że, jak na razie, nie znalazła w tekście niczego naprawdę interesującego. Długie tabele danych niewiele jej mówiły. Ale co to?

Kolejny rozdział zatytułowany był „Inicjowanie mutacji w zamkniętym środowisku solnym”. Czy to jakiś żart?

Zabrała się do czytania.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

 

Toplista: Najlepsze Horrory w Necie
Toplista: Opowiadania
Toplista: Straszne historie